Biała dolina
Wołosaty spływa przez tę dolinę niewidoczny o świcie. Mgła osiada w korycie rzeki i rozlewa się na wszystkie strony, tak że z werandy widać tylko zarysy najbliższych sosen.
Szlak na Połoninę Caryńską zaczyna się tuż za furtką i przez pierwsze pół godziny prowadzi przez tę biel. Stopniowo, bez wyraźnej granicy, teren zaczyna wynosić ponad mgłę i dolina zostaje za plecami.
Z grani widać wtedy, jak biała warstwa leży równo między grzbietami. Połoniny są wyraźne, zieleń jeszcze pełna i gęsta, tylko nieco spokojniejsza niż w sierpniu.
Do południa zwykle po mgle nie ma śladu. Zostaje czyste powietrze i ta sama ścieżka, która rano wyglądała jak granica między dwoma różnymi światami.